Poddałam się zabiegowi Halo - wrażenia pacjentki
Jak dowiedziała się Pani, że cierpi na przełyk Barretta?
Wcześniej chorowałam na wrzody żołądka. Przy którejś z kolei gastroskopii okazało się, że mam zmiany dysplastyczne przełyku. Pobrano mi wycinki, które potwierdziły, że to przełyk Barretta i lekarz skierował mnie na zabieg Halo.
Czy miała Pani jakieś objawy przełyku Barretta?
6 lat wcześniej stwierdzono u mnie chorobę refluksową - miałam nudności i zarzucanie treści żołądkowej do przełyku. Terapia polegała na przyjmowaniu leków na refluks – przyjmuję je zresztą do do dzisiaj.
Jak wygląda przygotowanie do zabiegu Halo?
Przygotowania do zabiegu wyglądają tak jak do gastroskopii. Trzeba być na czczo i przynajmniej 6 godzin przed zabiegiem nie wolno nic jeść. Nie można też dużo pić. Tylko małe ilości wody. Na zabieg nie poszłam sama, to ze względu na ewentualne osłabienie po znieczuleniu. Wolałam, żeby ktoś mi towarzyszył w drodze do domu, ponieważ po zabiegu nie ma potrzeby pozostania w szpitalu.
A sam zabieg, pamięta go Pani?
Zabiegu nie pamiętam. Jest przeprowadzany w znieczuleniu dożylnym z udziałem anestezjologa, więc pamiętam już dopiero moment, w którym mnie wybudzano. Lekarz pytał mnie o imię i nazwisko, a także jak się czuję i czy coś mnie boli.
Zobacz też: Skalpel w walce z refluksem
Podobne artykuły: | Polecamy: |



